piątek, 7 grudnia 2012

Co warto wiedzieć o cateringu

 
Od dłuższego czasu  
usługi cateringowe
  na polskim rynku zdobywają coraz większą popularność. Świadczą ją nie tylko wyspecjalizowane firmy, ale również rosnąca liczba restauracji, które w ramach swoich usług zapewniają gastronomiczną i kelnerską obsługę przyjęć, bankietów czy innych imprez, odbywających się poza ich lokalem. 



Na Komunię i wesele


Catering jest rozwiązaniem coraz częściej wybieranym podczas planowania przyjęcia komunijnego czy weselnego. Do historii przechodzi przygotowywanie wesela przy pomocy wynajętych kucharek czy kilka dni intensywnych prac w kuchni przed Pierwszą Komunią córki czy syna. Opcja zakładająca obsługę cateringową nie tylko jest niewiele droższa (przygotowując przyjęcie samodzielnie także przecież trzeba kupić wszystkie potrzebne składniki, do tego doliczyć należy zużyte podczas pracy wodę i gaz), ale dodatkowo pozwala oszczędzić wiele cennego czasu, który przeznaczyć można na inne czynności. Dzięki temu te ważne wydarzenia w życiu rodziny powitać można radośnie, bez nerwów i stresu, czy na pewno wszystkie potrawy się udadzą.

 
Przyjęcia koktajlowe i konferencje

 
Profesjonalne firmy cateringowe i restauracje mają w swojej ofercie nie tylko obsługę wielkich imprez, takich jak wesela czy studniówki, ale także konferencji czy drobniejszych przyjęć, na których serwowane są nie dania gorące a przekąski, niewielkie porcje sałatek, drinki czy tace kanapek i tartinek. W przypadku tego typu wydarzeń catering również jest rozwiązaniem najwygodniejszym: gwarantuje nam szeroką gamę przekąsek, których wybór uzależniony jest od naszych preferencji i potrzeb, a także pozwala nie myśleć o tym aspekcie przyjęcia i skupić się na innych punktach organizacji.

 
Wybierz sprawdzoną firmę

Podczas wyboru firmy, której zlecimy obsługę cateringową naszego przyjęcia czy konferencji warto dobrze przyjrzeć się oferowanym przez nią standardom. Najlepiej, jeśli mamy możliwość skorzystania z usług firmy, którą poleci nam ktoś ze znajomych czy rodziny, bądź takiej, z której oferty mieliśmy już okazję skorzystać sami – na przykład uczestniczyliśmy w obsługiwanym przez nią przyjęciu. Niestety nie wszystkie firmy i restauracje spełniają jeszcze wymagane standardy, dlatego przed podjęciem decyzji warto dokładnie je „prześwietlić” - w końcu smaczne i przede wszystkim świeże jedzenie to podstawa wielu imprez. W największych polskich miastach, takich jak Warszawa czy Wrocław catering oferują renomowane firmy czy restauracje i o jakość oferowanych przez nie usług nie musimy się obawiać, jednak w mniejszych miasteczkach nie wszystkie lokale bądź firmy cateringowe zdążyły już wyrobić sobie rozpoznawalną markę. Niestety na rynku wciąż funkcjonują i takie podmioty, którym zależy głównie na zysku i nie przywiązują tak dużej wagi do wykorzystywanych podczas przygotowywania potraw składników czy standardów obsługi. Dlatego jeśli zależy nam na zadowoleniu i dobrym samopoczuciu naszych gości, a także na uniknięciu późniejszego stresu, zawsze korzystajmy tylko z usług sprawdzonych firm.Od dłuższego czasu usługi cateringowe na polskim rynku zdobywają coraz większą popularność. Świadczą ją nie tylko wyspecjalizowane firmy, ale również rosnąca liczba restauracji, które w ramach swoich usług zapewniają gastronomiczną i kelnerską obsługę przyjęć, bankietów czy innych imprez, odbywających się poza ich własnym lokalem.


wtorek, 20 listopada 2012

Pomysł na smaczny obiad ...

 
Jeśli lubisz śródziemnomorskie potrawy, to na pewno dużą przyjemność sprawi Ci pomysł na obiad po włosku. W Twoim menu nie może zabraknąć miejsca na pastę z aromatycznym sosem, pizzę, cienko krojoną szynkę parmeńską serwowaną z melonem, ryby, owoce morza, a także rozmaite mięsa i świeże warzywa. 

Charakterystyczne są także kolorowe przystawki, które podaje się z kieliszkiem prosecco lub innym trunkiem pobudzającym apetyt przed obiadem lub kolacją. Zwyczaj serwowania aperitif, to ten element tradycji kulinarnej Włochów, którego najbardziej brakuje po powrocie z wakacji w słonecznej Italii... Rytuał ten zwykle odbywa się w barze gdzie spotykają się znajomi i przyjaciele; popijając prosecco, przegryzając mini kanapeczki, bakłażany zapiekane z mozzarellą, czy grillowane krewetki, żywo dyskutują o mijającym dniu, o polityce, sztuce i gotowaniu, z którego naród ten jest niezwykle dumny. Kiedy kieliszki są puste, a z talerzy zniknęło antipasto wszyscy się żegnają i rozchodzą; jedni do domów, gdzie samodzielnie przygotowują obiad, a inni do swych ulubionych gastronomii, gdzie serwuje się lokalne specjalności.

Trzeba bowiem wspomnieć, że kuchnia Włoska jest niezwykle zróżnicowana regionalnie i zupełnie niesłusznie kojarzy się obcokrajowcom jedynie z pastą i pizzą. Jednak prawdą jest, że ten neapolitański przysmak podbił serca i podniebienia większości mieszkańców globu, tak więc nic dziwnego, że dostaniemy go w każdym zakątku Italii. Według znawców, najlepsza pizza to ta klasyczna i najprostsza Margherita, czyli zawierająca jedynie ser mozzarella, sos pomidorowy, oliwę i bazylię. Ciasto na pizzę powinno być wyrabiane i formowane ręcznie, a następnie wsuwane do gorącego pieca opalanego drewnem. Idealnie upieczona pizza jest cienka, chrupiąca i aromatyczna. Jak każda popularna potrawa, również i pizza doczekała się wielu modyfikacji, dlatego w każdej pizzerii mamy do wyboru różne dodatki, najczęściej są to warzywa, ryby, owoce morza i mięsa ale nie brakuje też wersji na słodko, można zamówić pizzę z brzoskwiniami, ananasem, bananami, a nawet z czekoladą!

Pomysł na obiad przywodzący na myśl gorące lato w Toskanii, to bakłażan zapiekany z mięsnym farszem i sosem beszamelowym, krem z pomidorów z dodatkiem białej, rozpuszczającej się mozzarelli i cienka pizza, która wyjęta prosto z pieca roztacza niezwykły aromat ziół... Do tego oczywiście karafka wina i towarzystwo przyjaciół z którymi toczymy długie rozmowy, podczas gdy dookoła słychać cykady, a rozgrzane powietrze pachnie rozmarynem.

środa, 7 listopada 2012

Potrawa łącząca narody ...

 
Każdy wie, że podstawową potrawą kuchni włoskiej jest  
pizza
Je się ją na całym świecie - począwszy od Ameryki, przez Europę a skończywszy na Azji i Australii. 

Niektórzy uważają pizzę za nieco bardziej specyficzny fast food, jednak nie tam, skąd pochodzi, tu jest bowiem typowym daniem obiadowym. Pierwszą wersję tego, co dziś nazywamy pizzą, prawdopodobnie stworzyli Grecy pod postacią chleba nasączonego oliwą, czosnkiem i z odrobiną ziół. Teraz ciasta używa się tam w inny sposób- w postaci chleba pita, podobnie jak w Turcji. 

Trafił do Rzymu w piątym wieku przed naszą erą. Włosi wzbogacili podstawowy przepis o sos pomidorowy, nieodłącznie stosowany w nowoczesnej formie pizzy. Ta z dodatkiem sera mozarelli oraz bazylii to margharita- najpopularniejsza i najprostsza odmiana tego pysznego wypieku, nazwana tak na cześć królowej Małgorzaty, którą uważa się za matkę chrzestną pizzy.

Każdy region Włoszech specjalizuje się w różnych odmianach. W Rzymie, stolicy prowincji Lazio, podaje się pizzę pokrojoną na cztery kawałki, a każdy z nich zawiera inne dodatki. Na Sycylii do podstawowej bazy w postaci sera i sosu dodaje się popularne tam oliwki, na Sardynii- karczochy, w Trydencie natomiast dodaje się grzyby, a w Apulii- owoce morza. Włoską stolicą pizzy nazywa się Neapol, gdzie jest konsumowana i przez biedotę i w eleganckich restauracjach.  W zależności od typu pizzy zmienia się również spód. Ręcznie podrzucana musi być cienka.

Największą pizzę przygotowano w Johannesburgu w Republice Południowej Afryki, miała ona prawie czterdzieści metrów średnicy a na jej zrobienie potrzebowano pół tony mąki, osiemset kilogramów sera i dziewięćset kilogramów puree z pomidorów. Najdroższa pizza kosztowała ponad dwa i pół miliona dolarów amerykańskich. Dodatki są jednak warte tej ceny: sos z suszonych w toskańskim słońcu włoskich pomidorów, wędzony łosoś prosto ze Szkocji, kawałki dziczyzny, homar, marynowany w koniaku oraz kawior uprzednio moczony w szampanie. Najbardziej drogocennym składnikiem było jednak jadalne złoto. Trochę tańsza jest pizza dostępna w sieci pizzerii „Nino’s Bellisima”, zwana mianem najbardziej ekstrawaganckiej. Zawiera sześć rodzajów kawioru, tłustą, kremową śmietanę, cebulę dymkę oraz mięso z świeżego homara. Obecnie pizza należy do najpopularniejszych dań na świecie i z pewnością tych najsmaczniejszych.

sobota, 20 października 2012

Kapusta - niezastąpiona w kuchni

 
Kapusta

  jest jednym z najcenniejszych skarbów jakimi obdarzyła nas natura, jeśli zestawimy ją z innymi warzywami to zobaczymy, że należy do grupy która dostarcza nam najwięcej składników odżywczych. 

Jest bogatym źródłem witamin, zwłaszcza witaminy C, na którą zapotrzebowanie zwiększa się zimą i wówczas warto wprowadzić do menu potrawy z kapusty zarówno słodkiej jak i kiszonej. Najbardziej popularne w polskiej kuchni są łazanki gołąbki, bigos oraz surówka z kiszonej kapusty. Specjalności, które cieszą się u nas popularnością wzbudzają czasem zdumienie u obcokrajowców; trzeba przyznać, że widok brei z kawałkami mięsa może nie wygląda zachęcająco, ale wystarczy spróbować, by wszelkie wątpliwości ustąpiły miejsca kulinarnym zachwytom!

Aby przygotować staropolski bigos należy kupić kilka rodzajów mięsa i wędlin, najlepsza będzie łopatka wieprzowa, wołowina bez kości, aromatycznie uwędzona szynka i kiełbasa. Na 2 kilogramy kiszonej kapusty trzeba około 1,5 kilograma mięsa, jednak proporcje te można zmieniać w zależności od naszych kulinarnych upodobań. Dodatki, które decydują o winnym smaku potrawy, to czerwone wino które dodajemy podczas smażenia wołowiny i wieprzowiny oraz suszone śliwki, które wrzucamy już do połączonych składników bigosu, czyli ugotowanej kapusty i osobno przygotowanych mięs.

Dla smaku i aromatu nieodzowne są grzyby leśne, liść laurowy, ziele angielskie, owoce jałowca oraz pieprz ziarnisty. Tajemnica dobrego bigosu tkwi nie tylko we właściwym doborze ziół i przypraw, ale także w tym, że jest on tym lepszy, im więcej razy go odgrzewamy. To dlatego najwspanialszy smak bigosu uzyskujemy dopiero po kilku dniach! Choć potrawa wydaje się być prosta w przygotowaniu, to jednak nie jest łatwo uzyskać jej idealną konsystencję; bigos nie może być ani zbyt suchy, ani zbyt wodnisty - po nałożeniu na talerz sos nie może się rozpływać.

Dosyć podobną potrawą są łazanki, czyli rodzaj płaskiego makaronu serwowany z ugotowaną i podsmażoną z różnymi dodatkami kapustą. Zwykle jest to zeszklona cebula i pieczarki, ale spotyka się też przepisy na łazanki z kapustą i wieprzowiną, kiełbasą lub z boczkiem. Makaron gotujemy osobno, powinien być al dente gdyż będzie jeszcze podgrzewany razem z kapustą. Ugotowaną do miękkości kapustę należy pokroić i połączyć z podsmażonymi kawałkami mięsa, cebuli, grzybów lub pieczarek. Całość podgrzewamy i doprawiamy do smaku według uznania. Łazanki można też przełożyć do żaroodpornego naczynia i zapiec w piekarniku, w jednej i drugiej wersji serwujemy je na gorąco jako danie główne.

niedziela, 7 października 2012

Wieczór w klubie kolacyjnym


- Klub kolacyjny

A co to takiego? – spytałem. Ta nazwa absolutnie nic mi nie mówi. A takie słowa figurowały na zaproszeniu, jakie podarowali mi znajomi. - Musisz iść koniecznie, spójrz, jest niedrogo – dodali. 

No to idę. Na zaproszeniu jest adres. Ten klub znajduje się na pobliskim osiedlu. Dziwne. Nie w centrum Gdańska? Na jego stronie internetowej sprawdziłem jeszcze menu na ten szczególny wieczór. Kolacja złożona z czterech dań. Wszystko za dobrą cenę. W przeciętnej restauracji mógłbym zamówić co najwyżej połowę tego, co widzę w tej karcie, i to jeszcze bez wina.


Pod adresem klubu znajdował się… zwykły blok, jakich pełno na naszych osiedlach. Idę do klatki, dzwonię. Po chwili jestem już pod drzwiami mieszkania, które otwiera mi elegancka kobieta. Jak się zaraz okazuje, pani domu. Klub znajduje się w mieszkaniu, kilka pokoi, kuchnia, łazienka i toaleta. To jest dom organizatorów. Ciekawy pomysł, ciekawe co z tego wyniknie... Kobieta przedstawia mnie mężczyźnie, który buszuje właśnie w kuchni. To kucharz i jednocześnie gospodarz spotkania. Wita się ze mną szybko i zaraz wraca do gotowania.

Pani domu prowadzi mnie do salonu. Tam przy dużym stole na tuzin osób siedzi już kilkoro innych gości. Szybko się sobie przedstawiamy. Różne zawody, różne zajęcia, różne pasje. Dość przypadkowa zbieranina. Ale wkrótce dociera do mnie, że wszystkich nas coś jednak łączy – miłość do dobrego jedzenia.  Siadam przy stole. Przede mną eleganckie talerze i sztućce, kilka kieliszków i szklanek, półmiski z zakąskami – oliwki, dojrzewające wędliny, dipy, pasztety i domowe pieczywo. Karafki pełne stołowego wina. Kilkanaście świec. Jest nastrój, jest jakaś lekka muzyka w tle. Naprawdę, podoba mi się. Żeby jeszcze jedzenie było fajne…

Chrupiemy zakąski, gawędzimy, dochodzą także ostatni goście. Gdy jesteśmy w komplecie, nasz gospodarz wita nas oficjalnie, nalewa do kieliszków aperitify i ogólnie opowiada o klubie. To pierwszy składkowy klub kolacyjny w trójmieście. Na stronie internetowej proponuje menu i składkę za jedną osobę. Bo wszyscy składają się na kolację. Jeśli komuś to odpowiada, przelewa pieniądze na wskazane konto i zjawia się w domu gospodarza. Proste i fantastyczne!

- Zarabia Pan na tym?

- A skąd! – odpowiada gospodarz. – To żadna działalność, to hobby. Wszyscy po prostu zrzucamy się na posiłek i cieszymy się nim oraz swoim towarzystwem. Jak paczka przyjaciół – uśmiecha się. 

Zaraz potem zapowiada przystawkę – koktajl krabowy z awokado z sosem pomidorowo – paprykowym. Zgrabny, kolorowy walec otoczony czerwonym sosem znika prawie natychmiast, popity chłodnym białym wytrawnym. Fajny melanż smaków, ciekawie skomponowany na talerzu. Po kilku minutach zjawia się zupa z porów z marynowanymi gąskami i chrupiącymi grzankami z bagietki. Jakoś nie przepadam za grzybami, bo ich nie znam i nie lubię zbierać. 
Ale to było naprawdę bardzo dobre!

Potem kilkunastominutowa przerwa, bo wołowina po burgundzku musi mieć czas, by dojść – tak mi wyjaśniono. W tym czasie gospodarz napełnia nasze kieliszków wytrawnym burgundem – akurat do wołowiny – i zaraz z powrotem leci do kuchni, a pani domu opowiada o winie. Mało co rozumiem. Wino pić lubię, ale nie znam się na nim kompletnie. Mimo to jestem pełen podziwu. Nie dość, że jedzenie jest świetne i gospodarze się na nim znają, to jeszcze o winie mogą godzinami rozprawiać. Jak dobrze, że są tacy pasjonaci…

Rozmawiamy sobie wesoło i dochodzę do wniosku, że wszystkich gości nie przywiodła tu tylko miłość do jedzenia. Przypatruję się innym. Wszyscy są roześmianie, są mili i sympatyczni. Otwarci. Lubią podróżować. Poznawać, to co nowe. Próbować, smakować, doświadczać. Ludzie niezwykle otwarci. No tak, ale przecież dlaczego mnie to dziwi? Jacy inni ludzie przyszliby do obcego mieszkania na posiłek, serwowany przez nieznajomych?

Nadchodzi wołowina. Coś na kształt gulaszu, ale pachnąca zupełnie inaczej niż to, co mi w domu serwowała mama. Sorry mamuśka, ale spadasz na drugie miejsce. No tak, to wołowina po burgundzku, duszona powoli w czerwonym winie.  Do tego sałaty z winegretem i usmażone w głębokim tłuszczu ziemniaczki zmieszane z ciastem ptysiowym. Nazwa była francuska i wyleciała mi z głowy. 
Co z tego, skoro było pyszne!

                  Kolacja powoli zbliża się do końca. Na stole pojawia się już słodkie wino, a to oznacza, że za chwilę deser. I faktycznie, gospodarze przynoszą talerze, na których leżą kawałki pomarańczowo – cytrynowej tarty, upieczonej na kruchym cieście. Tarty akurat sam czasem robię, a ta jest prawie tak dobra jak moje. Nie, jednak jest o wiele lepsza. W życiu nie udało mi się zrobić tak aksamitnych masy i ciasta. O rety… Gospodarz zapewnia, że da mi dokładny przepis. Po deserze rozmawiamy jeszcze trochę i wysuszamy nasze kielichy.

         Nikt nas nie wygania ani nawet nie daje do zrozumienia, że czas kończyć. Sami podnosimy się z krzeseł i zaczynamy dziękować. I jest za co. Dawno nie jadłem tak fantastycznych rzeczy, tak świetnie podanych. Gdybym nie wiedział, gdzie jestem, to obstawiałbym, że to najlepsza restauracja w mieście i zaraz dostanę ogromniasty rachunek. A tu wszystko za 90 złotych. Fenomenalne! Żegnamy gospodarzy i wychodzimy. Przed klatką jedna z par wręcza mi wizytówkę. Za chwilę już wszyscy wymieniamy się karteczkami. Warto mieć kontakt z takimi serdecznymi ludźmi.

        - Wrócicie tu, do klubu kolacyjnego? – pytam
        - Żartujesz? Pewnie, że tak! – prawie się przekrzykują. – Już nie możemy się doczekać następnej kolacji.


Mają rację. Ja też na nią przyjdę.

czwartek, 20 września 2012

Jaki dodatek do obiadu?

 
Każdy z nas ma takie  
zestawy obiadowe,
 na wspomnienie których pojawia się błogi uśmiech i natychmiastowa chęć zjedzenia czegoś dobrego! Najczęściej nasze gusta kulinarne kształtują się w rodzinnym domu gdzie smaki i zapachy przenikały się z poczuciem komfortu i bezpieczeństwa, a także troską jaką otaczała nas mama. 

Pewnie dlatego niedzielny obiad w większości polskich domów to rosół, kotlet schabowy, kapusta zasmażana i gotowane ziemniaki. Co ciekawe,  chociaż zdarza się nam narzekać na monotonię cotygodniowego menu, to jednak z niego nie rezygnujemy i pozostajemy wierni zarówno składnikom dania głównego jak i dodatkom. 

Bo czy istnieje bardziej swojski zestaw kulinarny?

Odpowiedzi na pytanie jaki dodatek jest najlepszy do tradycyjnego polskiego obiadu, powinniśmy szukać w staropolskiej kuchni, a jeszcze prościej w kuchni naszych babć i mam, których kuchnia pozbawiona była tak popularnych dzisiaj wpływów śródziemnomorskich. Na przykład buraczki z chrzanem są niezastąpione w duecie z kotletem mielonym lub pieczenią rzymską, z kolei kapusta zasmażana jest niejako przypisana do pary z panierowanym kotletem schabowym, tworząc z nim danie niezwykle swojskie i smaczne zarazem. 

Natomiast nieco innych dodatków wymagają delikatne mięsa drobiowe; jeśli nie chcemy rezygnować z prostego charakteru potraw, to do kurczaka zamiast kapusty zasmażanej można przygotować surówkę ze słodkiej kapusty z dodatkiem cebuli, marchewki i majonezu lub sałatkę z kapusty pekińskiej i marchewki.

Gdy na obiad przyrządzamy kaczkę, to jako dodatek będą wskazane buraczki ale niekoniecznie buraczki z chrzanem; raczej powinna to być sałatka z gotowanych buraków utartych na grubych oczkach, a następnie połączonych z cebulą, jabłkiem i olejem. Do kaczki i kurczaka bardzo dobrym dodatkiem będzie też czerwona kapusta zasmażana z dodatkiem imbiru i słodkich rodzynek, jej wyrazisty smak pozwoli podkreślić delikatny charakter drobiowego mięsa.

Buraczki z chrzanem
  stanowią idealne połączenie smakowe z wędlinami, najwspanialszy efekt uzyskamy gdy do przyrządzenia ćwikły użyjemy świeżo tartego chrzanu, przy tej czynności można co prawda trochę popłakać, ale nasze łzy na pewno nie pójdą na marne! Swojska szynka i kiełbasa z dodatkiem pikantnych buraczków, to najlepsza przekąska na tradycyjnym polskim przyjęciu.

piątek, 7 września 2012

Mięso po chińsku

 
Bardzo pyszne  
placuszki z piersi kurczaka
  ozdobią stół na imprezę urodzinową bądź inną okazję.


 Drób dostarcza wysokowartościowego surowca dla produkcji gastronomicznej, Mięso drobiu w porównaniu z mięsem zwierząt rzeźnych, odznacza się lepszymi właściwościami smakowo-zapachowymi i dietetycznymi.

Składniki:

- 40 dag piersi z kurczaka
- 4 małe cebule
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 4 łyżki oleju
- 1 łyżka maggi
- pół łyżeczki pieprzu
- 1 łyżeczka papryki słodkiej
- 1 łyżeczka przyprawy do grilla
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżeczka jarzynki
- 2 jajka 

Przygotowanie:


Mięso pokroić w średniej wielkości kostkę. 
Cebule pokroić w małą kosteczkę. 
Połączyć wszystkie przyprawy z olejem mięsem i cebulką. 
Zostawić na 24 h w lodówce. 
Na drugi dzięń dodać żółtka, mąkę i wymieszać . 
Upić pianę z białek i delikatnie połączyć z mięskiem. 
Uformować placki i od razu smażyć na gorącym oleju.