piątek, 20 lipca 2012

Soja jako składnik sałatek - czy warto ??

 
SOJA

 
O soi mówi się wiele pozytywnych rzeczy. Prawdą jest, że stanowi ona źródło młodości dzięki bogactwie składników odżywczych, jakie dostarcza naszemu organizmowi. Stanowi ona jeden z najczęściej stosowanych dodatków do menu wegetarian, ale zyskuje także uznanie zwolenników zdrowej żywości.  

W soi znajdziemy wszystko to, czego nasz organizm potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania, a zatem mamy tu pełnowartościowe białko, witaminy z grupy B, pierwiastki mineralne oraz nienasycone kwasy tłuszczowe. Dlatego nie dziwi fakt, że zainteresowanie tym produktem sukcesywnie wzrasta.


Jakie są zdrowotne zalety soi?

- zapobiega osteoporozie
- dzięki dużej zawartości błonnika zapewnia uczucie sytości i zapobiega zaparciom (powinny ją stosować osoby będące na  diecie)
- obniża poziom złego cholesterolu
- wspomaga prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, zwiększa odporność na stres
- zmniejsza ryzyko zachorowania na miażdżycę, czy chorób układu naczyniowo-sercowego
- zapobiega nowotworom kobiecym i łagodzi skutki menopauzy

Zanim zabierzemy się za przyrządzanie potraw z soją pamiętajmy o jej prawidłowym przygotowaniu. Najpierw więc zalewamy ją wodą i odstawiamy na kilka godzin (najlepiej na noc), a następnie gotujemy aż do uzyskania pożądanej miękkości. Po odcedzeniu jest gotowa do spożycia.
Soję możemy spożywać pod postacią:

Kotlety sojowe 

 – soję wypłukać i namoczyć na 8-12 godzin. Odcedzic i ugotować w świeżej wodzie do miękkości.
Odcedzic i zmielić wraz z ugotowanymi ziemniakami. Dołożyc drobno posiekaną i podduszoną na oleju cebulę, jajko oraz sól i przyprawy. Gdyby masa była za rzadka, dodac trochę zarodków lub otrąb pszennych. Formowac nieduże kotleciki i obtaczać w otrębach.Smażyc na gorącym oleju. jeśli z racji braku czasu nie w głowie nam samodzielne przygotowanie soi, to możemy wykorzystać produkty gotowe dostępne w sklepie i stworzyć z nich fantazyjne danie dodając inne składniki.

 
Sojowe mleko 

  - nie zawiera laktozy, co powinno ucieszyć osoby uczulone na tą substancję. Na rynku można znaleźć je w różnych wersjach smakowych. Minusem jest to, że zawiera mniej wapnia niż mleko krowie.


 
Sałatka z soją

  – soję można wplatać do różnego rodzaju sałatek. Możemy np. zmieszać ją z kukurydzą, żółtym serem, czerwoną fasolką, wędzonym kurczakiem i porem. Do całości dodajemy majonez, doprawiamy solą i pieprzem. Przepisy można mnożyć. 

 
Sos sojowy 

 – powstały w wyniku fermentacji ziaren soi, pszenicy, wody i soli jest bogatym źródłem przeciwutleniaczy! Bez niego kuchnia chińska nie miałaby tak wyrazistego smaku. Doprawia się nim ryż, ale stosuje się go także do mięs, czy ryb. To najpopularniejsza przyprawa azjatycka w płynie.

sobota, 7 lipca 2012

Jak to jest z tą żywnością

 
Śledząc ostatnie doniesienia mediów odnośnie tak zwanej afery solnej wpadam w coraz to większe przerażenie. Wydawało by się, że żyjemy w świecie, którego wszystkie dziedziny podlegają rozmaitym przepisom, normom i regulaminom.  

Takim ustrojem, w którym wydawało by się, że są przestrzegane wszelkie normy jest unia europejska do której należymy od kilku lat. Wydawało mi się, że UE jest gwarantem nie tylko bezpieczeństwa ekonomicznego, ale również jest swoistym batem odnośnie jakości produkcji, ekologii i innych szlachetnych terminów.

W końcu normy unijne są takie ostre, że wręcz absurdalne – krzywizna banana i średnica jabłek. Normy i inne absurdy są tylko po to by europejczycy mogli na swoich stołach gościć najlepsze, bezpieczne, certyfikowane dania, potrawy. 

Unia położyła łapę na naszym oscypku i innych regionalnych potrawach. Już nasi sąsiedzi nie mogą sprzedawać oscypka jako oscypka tylko muszą go inaczej nazywać. Gdzie ta wolność w tej europie. Wszystko jest zmierzone, nazwane i certyfikowane.

Jednak ostanie newsy ujawniły jak upośledzony jest system kontroli jakości w Polsce czyli również w unii europejskiej. Paru kombinatorów serwowało nam nieoczyszczoną sól drogową. Sprzedawali ją do wielu zakładów spożywczych. 

Co z tego, że badania wykazały jej znikomą szkodliwość? Czyli sytuacja ta pokazuje, że jak potrafią oszuści wprowadzić sól drogową w miejsce spożywczej, to czy nie może zdarzyć się taka sytuacja w innych przypadkach. 

W przemyśle stosowane jest wiele gotowych substancji nie tylko sól. Wędliny są traktowane różnymi środkami, począwszy od koncentratu dymu wędzarniczego na konserwantach kończąc. I co w przypadku gdy jakiś mądrala wpadnie na genialny pomysł zastąpienia jednego substratu jakimś świństwem?

Dlatego przestałem ufać gotowym wyrobom, ze sklepu. Wolę sam zrobić swoje wędzonki. Moja golonka wędzona lub kiełbasa biała są wykonane w znanej mi technologi. Smakowo są o wiele lepsze niż sklepowe. Moja wędzarnia dymi nawet dwa razy w miesiącu i dostarcza familii coraz to lepsze jakościowo wędliny.

środa, 20 czerwca 2012

Parmezanowe grissini

 
Przygotowanie ciasta na grissini zajmuje jakieś 10 minut, pieczenie kolejne 15, a w międzyczasie ciasto musi jeszcze rosnąć przez trochę ponad godzinę. Samej pracy jest bardzo niewiele, a czas potrzebny na wyrośnięcie ciasta możemy poświęcić np. na inne zajęcia.


parmezanowe-grissini_24139_7


Parmezanowe grissini

 Składniki :
 
●200 g (czyli ok. 200 ml) mleka
●50 g masła
●10 g świeżych drożdży
●375 g mąki (doppio zero, ale można użyć zwykłej pszennej)
●10 g soli
●3 łyżki startego parmezanu


Przygotowanie :
 
W garnku na małym ogniu roztapiamy masło, wlewamy mleko, lekko podgrzewamy i zdejmujemy z ognia. Do mleka wkruszamy drożdże i dokładnie je rozprowadzamy.

W misce mieszamy mąkę z solą i parmezanem. Dodając powoli mleko z drożdżami, wyrabiamy ciasto. Przekładamy je na blat (nie musimy oprószać go mąką) i wyrabiamy przez ok. 10 min. Następnie przykrywamy wilgotną ściereczką i odkładamy do wyrośnięcia na 30 min. Wyrośnięte ciasto delikatnie zagniatamy kilka razy i ponownie odstawiamy na 30 min.

Piekarnik rozgrzewamy do 230 st. C. Następnie rozwałkowujemy ciasto na mniej więcej kwadratowy placek o boku ok. 25 cm, który dzielimy na ok. 25 pasków szerokości 1 cm. Każdy z pasków rolujemy, lekko spłaszczając końcówki z obu stron.

Tak przygotowane grissini układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze, wkładamy do piekarnika, od razu zmniejszamy temperaturę do 180 st. C i pieczemy paluszki przez ok. 10-15 min., aż będą chrupkie i nabiorą złocistego koloru.

W ciągu niecałych 2 godzin mamy gotową świetną przekąskę- pyszną i efektownie wyglądającą, w sam raz na różnego rodzaju przyjęcia i imprezy. Klasyczne grissini powinny mieć kształt cienkich wałeczków, ze spłaszczonymi z obu stron końcówkami.

Grissini ma wyśmienity smak którego nie powinno zabraknąć w naszej kuchni.


Smacznego !


czwartek, 7 czerwca 2012

Restauracje Japońskie z SUSHI i ich rozwój w Warszawie.


Restauracje Japońskie z SUSHI  


Restauracje oferujące kuchnie międzynarodową od lat cieszą się dużą popularnością, zwłaszcza w Warszawie, uważanej za kulinarną stolicę naszego kraju. Lata dziewięćdziesiąte to w Warszawie czas rozkwitu barów serwujących dania z różnych regionów świata. Kuchnia śródziemnomorska, europejska, amerykańska oraz azjatycka na dobre zagościły w jadłospisach warszawiaków. Bardzo ciekawą propozycją są restauracje oferujące sushi.

  Kuchnia japońska, chociaż tak odmienna od tradycyjnej kuchni polskiej, zdobyła sobie szerokie grono zwolenników, zwłaszcza wśród mieszkańców Warszawy i innych dużych miast.

Głównym i nieodłącznym składnikiem sushi są surowe ryby, które posiadają wiele cennych składników, takich jak nienasycone kwasy tłuszczowe oraz pełnowartościowe białko. Oryginalność i różnorodność zestawów sushi oraz minimalistyczny, nawiązujący do typowo japońskiego, wystrój restauracji sprawiają, że restauracje sushi są chętnie odwiedzane przez ciekawość i chęć poznania nowych kultur. To doskonałe miejsce zarówno na spotkanie biznesowe, jak i na romantyczną randkę lub spotkanie ze znajomymi.

Egzotyczne sushi przyciąga nie tylko entuzjastów oryginalnej kuchni azjatyckiej, ale również zwykłych mieszkańców Warszawy i okolic, którzy po dniu ciężkiej pracy mają ochotę spróbować czegoś nowego i odmiennego od ich codziennej diety i codziennego stylu życia. Wszystkie zalety restauracji sushi sprawiają, że już od kilkunastu lat są one regularnie odwiedzane przez stałych bywalców oraz coraz to nowych klientów, spragnionych nowych doznań kulinarnych.


Sushi warszawa

niedziela, 20 maja 2012

Sałatka niemiecka

 
Sałatki 

stają się coraz modniejsze, a więc coraz częściej i w wielu odmianach pojawiaja się na naszych stołach. Polska kuchnia nigdy specjalnie w sałatkach nie gustowała, najpopularniejsza była sałatka warzywna. 

Sałatka  -  to warzywne danie podawane na zimno. Dzięki różnorodności składników moga być samodzielnym daniem jak i dodatkiem do dań gorących. Przygotowujemy je z warzyw gotowanych i surowych. Podstawą sałatki może być jedno warzywo z przyprawami i wysmakowanym sosem lub kilka warzyw. 

Nowoczesnym pomysłem jest łączenie poszczególnych warzyw z owocami. Poza warzywami i owocami w skład sałatek mogą wchodzić także gotowane lub pieczone mięsa, wędzone ryby, jajka na twardo, sery, wędliny, kasze, ryż i makarony. Tak więc liczba wariantów wydaje się nieograniczona, a pomysłów tyle, na ile pozwala nam fantazja. 

Sałatki są też znakomitym daniem do zagospodarowania resztek z wczorajszego obiadu, o czym nikt nie musi wiedzieć.


Składniki na 1 salaterkę:

- 10 - 15 równych niedużej wielkości ziemniaków
- 2 - 3 średnie cebule
- 4 - 5 średnich ogórków konserwowych
- 5 łyżek stołowych zalewy z ogórków
- sól, pieprz, troche kopru zielonego do smaku
- 1 duży majonez, a nawet i też mały


Przygotowanie:

Ziemniaki ugotować w mundurkach, pokroic w cienkie plasterki i koniecznie zalać zalewą z ogórków konserowych. 
Jeżeli jest za mało kwaśne dodać małą łyżeczkę octu. 
Potem dodać ogórki pokrojone w półksiężyce. 
Cebulę pokroić w kostkę i sparzyć gorącą woda. 
Przyprawić dodać majonez i wszystko wymieszać. 

Bardzo dobra jako osobna przekąska na imprezę urodzinową lub na dodatek do grilla.

poniedziałek, 7 maja 2012

Kuchnia włoska w Polsce – co o niej wiemy?

 
Kuchnia włoska 

jest nam znana od wielu lat, jednak czy naprawdę wiemy o niej tyle, ile myślimy, że wiemy? Prawdziwy Włoch raczej pokręciłby nosem, gdyby dowiedział się, w jaki sposób większość z nas przygotowuje pizzę lub makaron. 

Zapominamy także o wielu innych kwestiach związanych z potrawami pochodzącymi ze słonecznej Italii. Przede wszystkim, najczęściej wykorzystujemy własne przepisy kulinarne, opracowywane przez polskich kucharzy albo uzyskane przez przypadkowe osoby drogą eksperymentów. A Włosi najbardziej cenią sobie tradycyjne receptury przekazywane z pokolenia na pokolenie.

W Polsce możemy znaleźć przepisy na pizzę każdego typu. Pojawia się ta na cienkim, średnim i grubym cieście, robiona przy użyciu drożdży lub proszku do pieczenia, chrupiąca i puszysta lub miękka po bokach i zwarta wewnątrz. A jaka powinna być prawdziwa, włoska pizza? Jej ciasto musi być drożdżowe, cienkie i smarowane tradycyjnym sosem pomidorowym, koniecznie posypany parmezanem. Nie wolno też stosować niczego „na pizzę”. Prawdziwa kuchnia włoska nakazuje, aby pizza była smakiem samym w sobie, bez dodatku sosów na wierzch, a tym bardziej, bez ketchupu. Jeśli chodzi o makaron, to konieczne jest, żeby był on twardszy, niż ten spotykany w Polsce. Kuchnia Italii dopuszcza wyłącznie spaghetti z makaronu al dente.

Poza tym, dla typowego Włocha bardzo ważne są dobre kawiarnie, a w nich prawdziwe, mocne espresso (to już rzecz wiadoma na całym świecie: włoskie espresso jest najlepsze!). Co ciekawe, Włosi są też zaskoczeni naszymi zwyczajami związanymi z piciem cappuccino. Pije się je max. do godziny 11:00, a nigdy później. Ewentualnie, można wypić je na podwieczorek do kruchego ciastka, ale zdecydowanie lepiej jest sięgać po nie, nie później, niż przy drugim, słodkim śniadaniu. Także polskie przepisy na tiramisu nie oddają esencji tego deseru. Ponadto, Polacy często używają oleju zamiast oliwy z oliwek, czego Włosi nie mogliby zrozumieć tak, jak i tego, że nasi kucharze niejednokrotnie zastępują parmezan jakimkolwiek innym serem. Jednym słowem: kuchnia włoska jest po prostu niepowtarzalna.

piątek, 20 kwietnia 2012

Kurs sushi dla miłośników wschodnich specjałów

 
Kuchnia japońska 

 staje się coraz popularniejsza i zyskuje wielu zwolenników. Niestety wizyta w restauracji proponującej tego typu potrawy to nie mały wydatek. Jak zatem można cieszyć się przyjemnością jedzenia np. sushi na co dzień? 

Odpowiedź jest banalnie prosta, wystarczy nauczyć się przyrządzać je samemu. Dla nie wprawionego w kulinarne arkana laika zadanie takie wydawać się może nazbyt trudne, dlaczego więc nie skorzystać z oferowanych przez specjalistów od kuchni wschodniej kursów sushi?

Takie zajęcia to nie tylko nauka przyrządzanie tej potrawy. Kurs sushi to także okazja do spróbowania najlepszych składników, tajnych receptur i przede wszystkim dobrej zabawy. Szkolenie sushi może być interesujące nawet dla kompletnego laika w dziedzinie gotowania. Dzięki poradom doświadczonych kucharzy to co przerażało, stanie się banalnie proste.

Kurs sushi wzbogaca nie tylko o wiedzę kulinarną. Daje też możliwość nauczenia się poprawnego jedzenia pałeczkami, poznania nazw wszystkich najważniejszych składników, oraz rytuałów i obyczajów związanych z jedzeniem. Często jest to również okazja do zawarcia wielu nowych znajomości, oraz skorzystania z atrakcji dodatkowych, na przykład wzięcia udziału w konkursach.

Na kurs sushi przeznaczyć trzeba ponad sto złotych. Cena ta to nie tylko koszt uwagi prowadzącego, ale też potrzebne składniki. Oczywiście nie trzeba poprzestawać na kursie sushi pierwszego stopnia, ale można też rozwijać swoje umiejętności, poprzez naukę na wyższych poziomach.

Kurs sushi 

 to nie tylko ciekawy pomysł na spędzenie wolnego czasu, oraz urozmaicenie diety. To także świetna idea, gdy myśli się o niebagatelnym prezencie. Niezależnie od powodów skorzystania z nauki można być pewnym, że będzie się zadowolonym.