środa, 20 lutego 2013

Wędzić można samemu, wystarczy chcieć

 
Wędzenie 

jest bardzo starym sposobem utrwalania mięsa, wędlin, kiełbas, serów oraz ryb. Do wędzenia potrzeba niewiele. Podstawą jest wędzarnia, która zapewni nam właściwe wykonanie naszych wędzonek. 

Warto zbudować solidną wędzarnię, w internecie znajdziecie wiele stron, na których zaprezentowana jest budowa wędzarni. Materiały na wędzarnię to stal, blacha i inne materiały metalowe, które są pozbawione powłok takich jak lakier, farba, guma oraz inne powłoki galwaniczne. Żywa stal jest najlepsza. Drewno również nadaje się do budowy wędzarni. Musi być czyste najlepiej pochodzenia liściastego ale z iglaków również się nadaje, tylko że musi być długo wypalane tak aby ogień pozbawił go olejków eterycznych i żywic.

Ponad to potrzebny jest sprzęt do wędzenia  czyli rozmaite haki do wieszania wędzonek, miski, wiadra, które mogą mieć kontakt z żywnością. Pamiętajcie, że wędzenie ma być zdrowe dla nas i naszych rodzin, dlatego musicie ściśle stosować się wszelkich zasad higieny, właściwego doboru materiałów wykorzystanych do budowy wędzarni jak i opału stosowanego do wytwarzania dymu. W zależności od tego jaką temperaturą wędzimy rozróżnia się trzy podstawowe rodzaje tego typu obróbki termicznej. Można wędzić na zimno do 40 stopni C, na ciepło do 70 stopni oraz na gorąco powyżej 70 stopni, co uważam za pieczenie. Wędzenie na zimno jest czasochłonne ale za to jest najzdrowsze, na ciepło powoduje, że nasze wędzonki szybciej są gotowe ale za to są bardziej nasączone szkodliwymi substancjami dymu. Wędzenie na gorąco jest to w zasadzie pieczenie i nadaje się do sporządzania np. niektórych ryb. Sekretem dobrych wyników wędzarniczych jest dobry przepis na wędzoną szynkę i boczek. Jest to ciekawe i przynoszące wiele radości hobby, które polecam każdemu.

czwartek, 7 lutego 2013

Kultura japońska blisko nas

 
Współczesna kultura europejska w ocenie socjologów i kulturoznawców zaczyna dynamicznie się zmieniać. Dużo racji jest w stwierdzeniu, że cały świat zaczyna tworzyć jedną, wielką Globalną Wioskę. 

Kultura europejska – szczególnie krajów zachodnich, i kultura amerykańska zaczynają się ze sobą zrównywać. Na całym świecie znajdziemy nie tylko te same restauracje, ale również zwyczaje i tradycje – na przykład hellowen. 

Coraz częściej zaczynamy odczuwać przesyt tymi elementami i zaczynamy poszukiwać inspiracji w kulturach obcych, takich, które dbają o swoją unikatowość i tradycję. Jedną z takich kultur jest kultura Japońska.

Japończycy są dla nas jedną z najbardziej odległych kultur – nie rozumiemy jej i trudno nam jest do niej dotrzeć. Kojarzy nam się z sushi, kwitnącą wiśnią, Manggą i komiksami. Ostatnimi czasy zapragnęliśmy zbliżyć się do tej kultury i poznać jej zwyczaje – czego świetnym przykładem jest sukces wspomnianego już shusi, czy jedzenie pałeczkami. Niestety prawda jest taka, że elementy kultury japońskiej, chińskiej a nawet wietnamskiej wydają nam się jednym – mieszamy je ze sobą i całkowicie utożsamiamy. Tak więc myślimy, że japońskie patelnie to popularne dziś woki – tymczasem pochodzą one właśnie z Chin. To tak jak my Polacy, kojarzymy się Amerykanom z Rosją i Ukrainą, choć odrębność naszych kultur i zwyczajów jest dla nas oczywista, i oburzamy się na takie porównania.

Popularność kuchni japońskiej wiąże się również z jej znakomitym smakiem i oryginalnością, jaka cechuje cały proces jedzenia. Siadanie do posiłku jest tam rodzajem ceremonii, która powinna być zgodna z tradycją – w innym przypadku, bardzo łatwo kogoś obrazić. Cała otoczka spożywania posiłku jest wyjątkowa. Niskie stoły, siedziska na podłodze, sake, wyjątkowy serwis obiadowy – wszystko to, sprawia, że jedzenie jest świętem, a jego spożywanie znacznie różni się od naszych tradycyjnych obiadów.

Niestety zaczynamy wykorzystywać elementy obcych kultur do celów zarobkowych, co sprawia, że tracą na autentyczności i w niczym nie przypominają oryginalnych produktów. Wystarczy wspomnieć jeszcze raz popularne shusi, które możemy kupić już niemal tak łatwo, i o tak niskiej jakości, jak popularne fast foody.

niedziela, 20 stycznia 2013

Eksperymenty kulinarne czyli kuchnia fusion

 
Coraz częściej w menu hoteli czy restauracji możemy spotkać  propozycje potraw typu fusion cuisine. Na czym polega ten nowy trend przygotowywania dań? Odpowiedź znajdziecie poniżej. 


Kuchnia fusion 

 to nic innego jak pewnego rodzaju eksperymenty kulinarne, czyli umiejętne łączenie kuchni etnicznych - smaków, przypraw, technik gotowania, surowców czy sposobów podawania. Dania typu fusion są swoistego rodzaju niespodziankami dla konsumenta – nie tylko dostarczają niezapomnianych doznań smakowych, ale również estetycznych. Potrawy typu fusion są tak naprawdę małymi dziełami sztuki. Niejednokrotnie przygotowana przez kucharza kompozycja nawiązuje do któregoś z nurtów w sztuce, najczęściej futuryzmu lub minimal artu.

Kucharz zajmujący się kuchnią fusion powinien mieć nieograniczoną wyobraźnię, aby przygotowywać zaskakujące zestawienia składników czy smaków. Tak naprawdę to  modyfikacja tradycyjnych receptur przez wprowadzenie nowych przypraw czy zastosowanie  innej metody obróbki termicznej przypomina zabawę, w której trudno jest przewidzieć efekt końcowy.
Wbrew pozorom to my sami nieświadomie przyrządzamy potrawy fusion. Wystarczy, że chcemy zmienić smak tradycyjnych dań przez dodanie innych ziół i przypraw, które lubimy.

Z pewnością większość z nas, jeśli nie wszyscy, przyrządzaliśmy spaghetti bologneese. Wbrew pozorom, nie jest to danie włoskie, a kosmopolityczne, czyli fusion. Dowód: makaron pochodzi z Chin, a ojczyzną pomidorów używanych do sosu jest Ameryka. Do tego dochodzą jeszcze zioła i przyprawy, których używamy do sosu według własnego gustu (np. chilli, papryczka piri-piri).

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Fenomen włoskiego aromatu kawy

 
Polacy kochają wszystko co włoskie, począwszy od kuchni, a skończywszy na ubraniach Giorgio Armaniego, zresztą nie bez powodu, gdyż ubierają się u niego największe gwiazdy światowego kina i estrady.  

Jest jeszcze coś, bez czego nie wyobrażamy sobie włoskiego klimatu. To najlepsza włoska kawa, mająca niepowtarzalny smak i aromat, niezastąpiona dla prawdziwych pasjonatów czarnego napoju.

Jak się okazuje nie tylko Polacy doceniają smak kawy włoskiej, jest ona najbardziej cenionym napojem na świecie. Nawet jej nazwa pozostaje oryginalna, nie przekłada się jej na inny język, jak to czyni się w przypadku innych kaw. Włosi zresztą biją rekordy w piciu kawy, kiedy Polak średnio wypija około 3 kilogramów kawy rocznie, Włoch wypija jej nawet 4,5 kilograma, przeciętnie 4 filiżanki dziennie. Ponadto zalicza się mieszkańców Italii do największych producentów kawy, choć nie zajmują się jej uprawą. Są natomiast mistrzami w kompozycji różnego rodzaju ziaren, których smak i zapach pozostaje na długo niezapomniany.

Włosi piją kawę nie tylko często, ale i szybko, najczęściej przy barze, dlatego we włoskich kawiarniach jest mało miejsc siedzących, a rachunek zazwyczaj płaci się przed konsumpcją. Paradoksalne jest to, że Włosi piją w pośpiechu kawę, której najmniejszy łyk celebrują kawosze z całego świat.

Dla Włochów nie ważne jest, że piją kawę w pośpiechu, z reguły na stojąco, ale nie bez różnicy jest to, jak zostanie podana i przygotowana. Mają swoje ulubione rodzaje kawy, a także przywiązują wagę do naczynia, w którym zostaje podana. Poranne śniadanie nie może odbyć się bez cappuccino, latte i wszelkich mlecznych odmian i to z dodatkiem słodkiego rogalika- cornetto. To żelazna zasada, którą żaden rodowity Włoch nie odważy się złamać, nie zdarzy mu się zamówić cappuccino na przykład po obiedzie. Dlaczego? Ponieważ jest to niedozwolona pora, a zła decyzja może kosztować go niestrawnością. Z wyjątkiem śniadania, we Włoszech pije się kawę po posiłku, czyli pije się ją na śniadanie, ale po obiedzie i kolacji. Kawa zawierająca mleko, spożywana po śniadaniu może spotkać się z niezrozumieniem ze strony mieszkańców Włoch.
Tak naprawdę dla Włochów każdy czas jest dobry do picia kawy, niezależnie od panującej aury, nastroju, jest to rytuał, którego nic nie jest w stanie zakłócić. Do najpowszechniej znanych kaw włoskich można zaliczyć espresso, małą, ale bardzo mocną kawę. Co ciekawe, dla Włochów espresso to po prostu kawa. Popularna jest także cafe lungo, cappuccino, cafe late.

Polscy kawosze są w komfortowej sytuacji, gdyż nie muszą jechać do Włoch by móc napić się włoskiej kawy o niepowtarzalnym aromacie.

czwartek, 20 grudnia 2012

Zima przyszła, czyli grochówka na boczku.

 
Zima nas nawiedziła i zimno przeokrutnie się zrobiło (acz podobno na Alasce przy tej temperaturze nie zamykają lufcika podczas kąpieli) i jakoś tak człekowi ciężko na duszy, o ciele nie wspominając.  

Szczęście w nieszczęściu ferie trwają w najlepsze i Justa w kuchni szaleje, co się dobitnie przekłada na wzrost mojego optymizmu, znaczy powiedzenie „przez żołądek do serca” ma sens. Tydzień temu (mniej więcej) zachciało nam się konkretu pod tytułem grochówka i moja starsza córka takie cudo uskuteczniła.

 Udała się w tym celu do zaprzyjaźnionego sklepu aby nabyć odpowiednią ilość grochu łuskanego, tak zwane połówki (30 dag) ponieważ cała reszta ingrediencji znajdowała się w domowej lodówce. Reszta, czyli słusznej wielkości (ok. 40 dag) kawałek boczku wędzonego i 2 średnie marchewki wylądowały w garnku z zimną wodą i po zagotowaniu w ich towarzystwie wylądowało pół kostki rosołowej (wołowa, marka jak kto lubi), sól i dwie szczypty mielonej ostrej papryki, po czym ogień został zmniejszony i wywar pyrkotał wesolutko jeszcze przez 40 minut. W tym czasie moja latorośl postawiła na palniku (po wcześniejszym dokładnym opłukaniu) groch, zalany wodą na dwa palce (czyli mniej więcej 2 centymetry ponad). Gdy ów się zagotował, ogień został zmniejszony do minimum, do środka dołączyło pół łyżeczki soli i dwie solidne szczypty suszonego majeranku. Miękki, ale nie rozpadający się groszek został potraktowany blenderem, skutkiem czemu zmienił się w piure, potocznie zwanym ciapają, któraż to ciapaja wylądowała w garnku z wywarem i została poddana krótkiej obróbce termicznej na niewielkim gazie celem dostatecznego połączenia składników. Zupa została leciutko uszlachetniona przez dodanie świeżo zmielonego pieprzu i w towarzystwie grzaneczek z buły zrumienionej na masełku wylądowała na talerzach czym przeokrutnie ucieszyła mój żołądek.
 Niestety nie zdążyłem zrobić zdjęcia owego specjału, ale na pocieszenie zaserwuje obrazek jeszcze ciepłego boczusia, któren to został spożyty z bagietką, oczywiście z zachowaniem odpowiednich proporcji.


 


Gwoli ścisłości (coby się nikt nie czepiał) ów specjał to zupa krem, bo grochówka w postaci „czystej” to już zupełnie inna bajka.

piątek, 7 grudnia 2012

Co warto wiedzieć o cateringu

 
Od dłuższego czasu  
usługi cateringowe
  na polskim rynku zdobywają coraz większą popularność. Świadczą ją nie tylko wyspecjalizowane firmy, ale również rosnąca liczba restauracji, które w ramach swoich usług zapewniają gastronomiczną i kelnerską obsługę przyjęć, bankietów czy innych imprez, odbywających się poza ich lokalem. 



Na Komunię i wesele


Catering jest rozwiązaniem coraz częściej wybieranym podczas planowania przyjęcia komunijnego czy weselnego. Do historii przechodzi przygotowywanie wesela przy pomocy wynajętych kucharek czy kilka dni intensywnych prac w kuchni przed Pierwszą Komunią córki czy syna. Opcja zakładająca obsługę cateringową nie tylko jest niewiele droższa (przygotowując przyjęcie samodzielnie także przecież trzeba kupić wszystkie potrzebne składniki, do tego doliczyć należy zużyte podczas pracy wodę i gaz), ale dodatkowo pozwala oszczędzić wiele cennego czasu, który przeznaczyć można na inne czynności. Dzięki temu te ważne wydarzenia w życiu rodziny powitać można radośnie, bez nerwów i stresu, czy na pewno wszystkie potrawy się udadzą.

 
Przyjęcia koktajlowe i konferencje

 
Profesjonalne firmy cateringowe i restauracje mają w swojej ofercie nie tylko obsługę wielkich imprez, takich jak wesela czy studniówki, ale także konferencji czy drobniejszych przyjęć, na których serwowane są nie dania gorące a przekąski, niewielkie porcje sałatek, drinki czy tace kanapek i tartinek. W przypadku tego typu wydarzeń catering również jest rozwiązaniem najwygodniejszym: gwarantuje nam szeroką gamę przekąsek, których wybór uzależniony jest od naszych preferencji i potrzeb, a także pozwala nie myśleć o tym aspekcie przyjęcia i skupić się na innych punktach organizacji.

 
Wybierz sprawdzoną firmę

Podczas wyboru firmy, której zlecimy obsługę cateringową naszego przyjęcia czy konferencji warto dobrze przyjrzeć się oferowanym przez nią standardom. Najlepiej, jeśli mamy możliwość skorzystania z usług firmy, którą poleci nam ktoś ze znajomych czy rodziny, bądź takiej, z której oferty mieliśmy już okazję skorzystać sami – na przykład uczestniczyliśmy w obsługiwanym przez nią przyjęciu. Niestety nie wszystkie firmy i restauracje spełniają jeszcze wymagane standardy, dlatego przed podjęciem decyzji warto dokładnie je „prześwietlić” - w końcu smaczne i przede wszystkim świeże jedzenie to podstawa wielu imprez. W największych polskich miastach, takich jak Warszawa czy Wrocław catering oferują renomowane firmy czy restauracje i o jakość oferowanych przez nie usług nie musimy się obawiać, jednak w mniejszych miasteczkach nie wszystkie lokale bądź firmy cateringowe zdążyły już wyrobić sobie rozpoznawalną markę. Niestety na rynku wciąż funkcjonują i takie podmioty, którym zależy głównie na zysku i nie przywiązują tak dużej wagi do wykorzystywanych podczas przygotowywania potraw składników czy standardów obsługi. Dlatego jeśli zależy nam na zadowoleniu i dobrym samopoczuciu naszych gości, a także na uniknięciu późniejszego stresu, zawsze korzystajmy tylko z usług sprawdzonych firm.Od dłuższego czasu usługi cateringowe na polskim rynku zdobywają coraz większą popularność. Świadczą ją nie tylko wyspecjalizowane firmy, ale również rosnąca liczba restauracji, które w ramach swoich usług zapewniają gastronomiczną i kelnerską obsługę przyjęć, bankietów czy innych imprez, odbywających się poza ich własnym lokalem.


wtorek, 20 listopada 2012

Pomysł na smaczny obiad ...

 
Jeśli lubisz śródziemnomorskie potrawy, to na pewno dużą przyjemność sprawi Ci pomysł na obiad po włosku. W Twoim menu nie może zabraknąć miejsca na pastę z aromatycznym sosem, pizzę, cienko krojoną szynkę parmeńską serwowaną z melonem, ryby, owoce morza, a także rozmaite mięsa i świeże warzywa. 

Charakterystyczne są także kolorowe przystawki, które podaje się z kieliszkiem prosecco lub innym trunkiem pobudzającym apetyt przed obiadem lub kolacją. Zwyczaj serwowania aperitif, to ten element tradycji kulinarnej Włochów, którego najbardziej brakuje po powrocie z wakacji w słonecznej Italii... Rytuał ten zwykle odbywa się w barze gdzie spotykają się znajomi i przyjaciele; popijając prosecco, przegryzając mini kanapeczki, bakłażany zapiekane z mozzarellą, czy grillowane krewetki, żywo dyskutują o mijającym dniu, o polityce, sztuce i gotowaniu, z którego naród ten jest niezwykle dumny. Kiedy kieliszki są puste, a z talerzy zniknęło antipasto wszyscy się żegnają i rozchodzą; jedni do domów, gdzie samodzielnie przygotowują obiad, a inni do swych ulubionych gastronomii, gdzie serwuje się lokalne specjalności.

Trzeba bowiem wspomnieć, że kuchnia Włoska jest niezwykle zróżnicowana regionalnie i zupełnie niesłusznie kojarzy się obcokrajowcom jedynie z pastą i pizzą. Jednak prawdą jest, że ten neapolitański przysmak podbił serca i podniebienia większości mieszkańców globu, tak więc nic dziwnego, że dostaniemy go w każdym zakątku Italii. Według znawców, najlepsza pizza to ta klasyczna i najprostsza Margherita, czyli zawierająca jedynie ser mozzarella, sos pomidorowy, oliwę i bazylię. Ciasto na pizzę powinno być wyrabiane i formowane ręcznie, a następnie wsuwane do gorącego pieca opalanego drewnem. Idealnie upieczona pizza jest cienka, chrupiąca i aromatyczna. Jak każda popularna potrawa, również i pizza doczekała się wielu modyfikacji, dlatego w każdej pizzerii mamy do wyboru różne dodatki, najczęściej są to warzywa, ryby, owoce morza i mięsa ale nie brakuje też wersji na słodko, można zamówić pizzę z brzoskwiniami, ananasem, bananami, a nawet z czekoladą!

Pomysł na obiad przywodzący na myśl gorące lato w Toskanii, to bakłażan zapiekany z mięsnym farszem i sosem beszamelowym, krem z pomidorów z dodatkiem białej, rozpuszczającej się mozzarelli i cienka pizza, która wyjęta prosto z pieca roztacza niezwykły aromat ziół... Do tego oczywiście karafka wina i towarzystwo przyjaciół z którymi toczymy długie rozmowy, podczas gdy dookoła słychać cykady, a rozgrzane powietrze pachnie rozmarynem.